Gwiazdki i pastelowy róż

Gwiazdki i pastelowy róż

Wracam po dwóch tygodniach z nowym postem, niestety jesienna pogoda działa na mnie depresyjnie i mam brak wszelkiej weny twórczej 😔 Jest mi zimno i smutno, ale dziś nie o tym 😊 W jednym z instagramowych konkursów udało mi się złapać dwa kolorki z nowej kolekcji Bussiness Line od Semilaca - 195 Soft Apricot i 202 Grey Brown. Od początku byłam ich ciekawa, ale cena zupełnie studziła moje zapędy. Dlatego bardzo się ucieszyłam, że mam okazję je wypróbować.






Kolory są przepiękne, nie mogłam się na nie napatrzeć, gdy tylko odkręciłam buteleczki i malowałam nimi wzornik. Po prostu szał! Już następnego dnia od otrzymania przesyłki postanowiłam wykorzystać je w stylizacji. Na pierwszy ogień poszedł Soft Apricot, delikatny nudziak, o barwie różowo - brzoskwiniowej. Z ogromnym zapałem wzięłam się do malowania i... klapa. Okazuje się, że krycie w przypadku tego lakieru to jakaś katastrofa. Musiałam nałożyć cztery warstwy, żeby nie było prześwitów, za to porobiły mi się góry i doliny. Udało mi się trochę uratować to mani dodając czarne gwiazdki, które skupiają wzrok oraz nakładając matowy top.





I tu chciałabym zaznaczyć, że czytałam informację zamieszczoną na stronie Semilaka - Kolory z biznesowej kolekcji Semilac należą do grupy pasteli. Rekomendujemy ich aplikację na biały podkład (lakier hybrydowy budujący SemiHardi White lub 001 lakier hybrydowy UV Hybrid Semilac Strong White). Ale naczytałam się też recenzji, że nie jest to konieczne i dałam im wiarę. Później dowiedziałam się, że sporo osób ma problem z jasną kolorówką Business Line. A szkoda, bo kolory są naprawdę idealne. 






 ❤
Czerwone wino, szron i disco

Czerwone wino, szron i disco

Minęły dwa dni i czerwień z poprzedniej stylizacji zążyła mi się znudzić, więc przychodzę z kolejnymi paznokciami. Po dość szalonym dniu w pracy nie chciało mi się bawić w żadne wzorki, za to chodził za mną kolor użyty do zdobienia halloweenowego do imitacji spływających kropli krwi. 




Nie byłabym sobą, gdyby paznokcie się nie świeciły, więc poza burgundem wykorzystałam brudną biel z efektem szronu na mokro oraz złoto. 





Złoto to Gold Disco od Semilac, piękny ale niewdzięczny lakier. Jest to w gruncie rzeczy przezroczysty kolor z brokatem, przez co wymaga wielu warstw do krycia, dodatkowo spływa, więc na wolnym brzegu mam go zawsze za dużo.



Biel to I'm gel polish z aliexpress, chociaż nie jest to czysta biel, raczej z domieszką ecru. Na nim szron no name również z ali, który nadał kolorowi bazowemu dużo bielszą barwę. W słońcu delikatnie mieni się na czerwono i zielono.



And the last but not least czyli król tej imprezy - Nailwind nr 1336. Kolor jest po prostu cu.do.wny, ale krycie to jakaś tragedia, tu ok 4-5 warstw i na przedłużonych końcach nadal przebija.



Co powiecie na taką stylizację? :)




Czerwony i wściekły

Czerwony i wściekły

Na chwilę jesień odpuściła i wyszło słońce, a ja nie mogłam się doczekać, aż wypróbuję piękną czerwień od Neess na sobie. Aby dodać stylizacji więcej życia wykorzystałam również kolor 120 od Allepaznokcie oraz holo flakes od Born Pretty




Płatki holo dają niesamowity efekt, kładłam je na lepką warstwę bazy od Neess. Lakier ma miły zapach, w odróżnieniu do bazy, plus krótszy pędzelek dzięki czemu łatwiej się nią pracuje.





Moje kwadraty zdążyły mi się znudzić, więc wróciłam do migdałków. Przy okazji zdałam sobie sprawę, jak bardzo kocham ten kształt i uwielbiam mieć długie paznokcie :)


Paznokcie przedłużyłam reinforcementem od GDCOCO. Lubię w nim mleczną barwę, która nadaje paznokciowi naturalniejszy wygląd, ale jego zapach jest wręcz okropny. 

<3
Halloween 😈

Halloween 😈

Chyba jako ostatnia, ale w końcu zrobiłam coś na Halloween. W sumie nie czuję wewnętrznej potrzeby obchodzenia tego święta, lampiony z dyń robiłam tylko raz z moim K., cukierek albo psikus też znam raczej z filmów. Ale nie ukrywam, że uwielbiam zdobienia na każdą możliwą okazję, więc zmalowałam coś na szybko 😊




Koncepcja była taka - dynie na szarym tle. No, może jakiś pająk. Albo oczy... Nie, już lepiej mumie. Czemu w końcu wyszły wampirze kły, nie pytajcie 😂


Nudziak, krwista czerwień, odrobina białego i czarnego. Cienki pędzelek i wolna godzina.


Jak się podoba? 😊




Neess

Neess

Wczorajszy zapowiadał się kiepsko. Byłam w pracy do wieczora, źle się czułam i do tego całkiem przemokłam. Na dodatek w CH Targówek odbywał się event marki Neess, w którym bardzo chciałam wziąć udział, ale byłam wolna dopiero po 16. Mimo wszystko zdecydowałam się jechać i jak się okazało było warto 😊



Gwiazdą dnia była Cleo, której niestety nie zobaczyłam, ale udało mi się skorzystać z możliwości darmowego mani produktami promowanej przez nią marki. A dzięki uprzejmości przestawicielki Neess otrzymałam paczkę z lakierami do przetestowania w domu 😊 Nie muszę chyba pisać, jak przyjemna była to niespodzianka 😉


W mojej paczce znajdowały się cztery (!) lakiery - baza, top i dwa kolory, niebieski kamyk oraz czerwony i wściekły.


Kolory na wzorniku wyglądają przepięknie, nie mogę się już doczekać, żeby wypróbować je na sobie. 💜 😊

Blink Blink

Blink Blink

Miało być halloweenowo. Miały być dynie, pająki, inne strachy. A wyszło jak zawsze - kompletne przeciwieństwo 😇




Delikatny róż plus różowe holo - myślę, że takie połączenie pomoże mi w walce z jesienną chandrą, szczególnie ze względu na deszczową pogodę ostatnich dni.


Do zdobienia wykorzystałam róż Sweet Pink od Semilac oraz pyłek od Born Pretty.


Navy blue i wzorek

Navy blue i wzorek

Korzystając z wolnego dnia postanowiłam coś zmalować. Paznokcie miałam już pomalowane na czarno po wtorkowym koncercie, co znacząco ułatwiło mi zadanie 😊


Na swoją kolej doczekał się w końcu mój jedyny lakier cat eye od Lavender Violets. Jakoś nigdy nie było dogodnej okazji by go użyć, a szkoda, bo na żywo wygląda naprawdę super. 


Na środkowy i serdeczny palec nałożyłam brokat od Born Pretty. Do tego dodałam delikatny roslinny wzorek paintgelem od Saviland.


Na zdjęciu niżej produkty wykorzystane do tej stylizacji. 


Copyright © 2014 Hybrydami malowana , Blogger